wylew objawy

Czytasz wiadomości wyszukane dla hasła: wylew objawy





Temat: bol glowy..pomocy
>>>Cieszę się również, że dopadła Cię tylko migrena, nawet, jeśli Ty
się z tego nie cieszysz...A nie cieszysz się, bo jeszcze mało widziałaś.<<,

Cukiereczku, po pierwsze,
ja nie mam 25 lat ani nawet 35 tylko troche wiecej, widzialam wystarczajaco,
wiecej niz ty na pewno,

nie tobie tez jednej rodzina i znajomi wymieraja i choruja przedwczesnie,
i jak juz wczesniej napisalam nie zgadzac to ty sie mozesz z WHO i czolowymi
swiatowymi neurologami, nie ze mna.

Po drugie, PO RAZ OSTATNI PRZYPOMINAM ze
ja nie konkurowalam, nie konkuruje i nie mam zamiaru konkurowac co jest
lzejsza/ ciezsza przypadloscia,
jak ty uparcie do tego wlasnie sprowadzasz cala dyskusje, ponownie i ponownie,
"a to jest gorsze, a to jeszcze gorsze, a ciesz sie ze to masz a nie to",

podczas gdy ja ci jedynie caly czas zwracam uwage na fakt ze TY w swoich
wypowiedziasz wykazujesz IGNORANCJE na temat migreny,
i lekcewazaco wyrazasz sie o tym schorzeniu podczas gdy w rzeczywistosci jest
to calkiem powaznie uposledzajace schorzenie, takze mogace powodowac wylewy, i
nie obchodzi mnie czy jest cos powazniejszego czy lagodniejszego bo to nie jest
MERITUM sprawy, rozumiesz? meritum sa

twoje wlasne slowa: "niegrozna, upierdliwa, zwykla",
nie zapomnij tez ze zupelnie inne objawy niz rzeczywiscie sa w migrenie
okreslilas mianem "zwyklej" migreny.

bo nawet jesli mialas na mysli 'zwyklej' czyli "pospolitej, bez aury" to tez
trafilas jak kula w plot bo pieczenie w czole to nie objawy pospolitej -typowej-
migreny.
Tak w ogole to co opisala autorka moze byc migrena, owszem, ale na pewno nie
klasyczna, czyli z aura, i nie dawniej nazywana pospolita czyli bez aury, tylko
jesli juz to jakas nietypowa.

Ale ponad wszystko- PRZESTAN JUZ pisac ze cos jest gorszego, cos jest
ciezszego, cos jest bardziej smiertelnego od migreny bo NIE O TO CHODZI i mnie
to nie obchodzi.

Ale tez i nie czaruj mnie. ja wiem i ty wiesz co mialas na mysli pisac 'zwykla,
niegrozna, upierdliwa'.

I jeszcze ci powiem mloda jestes, ciemna jeszcze, nawet nie masz pojecia ze
jakosc zycia z twoim hepatitis moze byc lepsza niz kogos ze "zwykla"
migrena. a nawet z cukrzyca.

A dlaczego ciagle o tym pisze? bo mam migrene cale zycie, dostep do najnowszych
informacji o niej i nie bedziesz mi tu wciskac kitu.
Wiecej szacunku dla chorych, niedoszla lekarko, nawet jesli w/g ciebie to co
maja to bulka z maslem.

Venus






Temat: Poszerzenie płynów w mózgu- pomóżcie
Do Bognarek ;;;;;;;
Witam serdecznie
Przyznam się że przeraził ( a i tak się martwię) mnie twój post, szczególnie te
wstawki:
'' Przy duzych wylewach, gdy krew dostała sie takze do
> tkanki mózgowej, ta ewoluzja zmian moze doprowadzić do powstania zmian
> leukomalacyjnych (takich "pustych" przestrzeni" w istocie białej mózgu. To
juz
> ma bardzo poważne konsekwencje.'' i wodniaki podtwardówkowe", czyli
zwiększenie
> ilosci płynu miedzy tkanką mózgową a oponą twardą kosci czaszki. Zazwyczaj
> takie wodniaki wymagają tylko obserwacji (same stopniowo ulegają resorpcji),
> operuje sie jedynie baardzo duże czy powiększające się. Tak jest zazwyczaj,
ale
>
> poszerzenie tych przestrzeni związane moze byc też z uszkodzeniem tkanki
> mózgowej (to bardziej skomplikowane przypadki).

Może jednak tak źle to się nie skończy .
A oto historia mojego dziecka. Mała urodziła się oczasie ale po ciężkim, 30-
godzinnym porodzie z tzw 10. Nie było żadnych niepokojących objawów. O tym że
był wylew i niedotlenienie dowiedzieliśmy się w 7 m-cu po usg. Nie było też
drgawek jak do tej pory. Obecnie Asia rozpoczęła 10 m-c i rozwija się książkowo
tzn bacznie obserwuje,stale się uśmiecha, gada, pełza próbuje siadać znaczy
się nie odbiega. To tyle z moich obserwacjii. Na wizycie u neurologa w poł
listopada też wyszło że rozwój prawidłowy.
W opisie główki z 7 m-ca (niestety to było pierwsze badanie) stwierdzono że:
Układ komorowy asymetr, lewa str szersza od prawej; róg przedni lewej komory
bocznej gł ok 5,7mm, zaokrąglony, prawej gł ok 4,5mm. W obu splotach
naczyniowych torbiele ok 3-4mm. Bez zmian ogniskowych.
Poszerzone przestrzenie podpajęcza i podtawrdówkowa łącznie szer. 6,5mm.
Szczelina pośrodkawa ok 6,6mm. Zatem zdaje się że nic nie nie wskazuje na
poszerzenie komór.
Na ostatnim II-usg wykonanym pod koniec 9 m-ca wykazano że wynik podobny do
ostatniego ale zwiększyła się ta przestrzeń podpajęcza i podtawrdówkowa
do ...9mm.

Czy mając te dane może Pani coś więcej powiedzieć jaki dalszy możliwy
scenariusz czyli rokowania, leczenie. Czy trzeba to jakoś odbarczać czy nie i
czy może wystąpić jeszcze wodogłowie w komorach ? I na koniec czy wystarczy nam
neurolog czy koniecznie neurochirurg ?
Będę wdzięczna za pomoc
Aga mama Asieńki






Temat: Ubezpieczennie rodzinne jakie ??
>"co to jest nieszczęśliwy wypadek?"

Otóż to, dobre pytanie.
Jak spadła na mnie witryna i uszkodziła mi kręgosłup, to był to nieszczęśliwy
wypadek?
Tak.
Czy dostałam odszkodowanie (leczyłam się i rehabilitowałam pół roku)?
Nie, bo jak stwierdził lekarz z firmy ubezpieczeniowej, uszkodzenie nie było trwałe.
Czy ubezpieczeni wiedzą, że nic nie dostaną po nieszczęśliwym wypadku, jeśli
uszkodzenia da się jakoś uklepać? Jak ktoś chce dostać ubezpieczenie, to nie
powiniem się leczyć Może wtedy coś dostanie.

>"Czy zdrowy człowiek ot tak dostaje wylewu ??"
Owszem, zdarza się. Udar mózgu nie zawsze dotyczy dużych obszarów, bywają tak
małe obszarowo udary, że są niezauważalne przez pacjenta. Dopiero po którymś
kolejnym udarze z wyraźnymi objawami lekarz stwierdza w zrobionych wynikach
badań również te wcześniejsze. Udary mózgu dotyczą także dzieci (sporadycznie),
a więc nie trzeba koniecznie mieć problemów z układem krwionośnym czy
ciśnieniem. Choroby układu krwionośnego czy nieprawidłowe ciśnienie oczywiście
zwiększają prawdopodobieńswo udaru.
Mój sąsiad wrócił z zagranicy i po wejściu do domu zasłabł. Okazało się, że
dostał udaru (przeżył i nie dostał z TU ani grosza, choć jest po wylewie
sparaliżowany 8 lat).
Udar mózgu (podobnie jak zawał) to ulubione przypadki TU - klient płacił a nie
dostanie odszkodowania.
Dlatego nie ma sensu się ubezpieczać, jeśli:
1. firma ubezpieczeniowa nie zapłaci odszkodowania gdy w następstwie
nieszczęśliwego wypadku po leczeniu i rehabilitacji (kosztownej!!!) klient wróci
do zdrowia;
2. firma ubezpieczeniowa nie zapłaci odszkodowania po przeżytym udarze mózgu lub
zawale.

>"Mylisz pojęcia i w tej materii akurat nie masz racji."
Jeśli Ty masz rację, to przedstaw argumenty... (bez rozbierania )))



Temat: Trudne początki
Witaj Mój Danielek ma 13 miesięcy. Sytuacja wygląd bardzo podobnie do twojego
przypadku. Urodził się 2 miesiące wcześniej, miał wylew 2 stopnia do mózgu,
powstało wzmożone napięcie mięśniowe. Psychicznie rozwija się prawidłowo tzn
prawie nadganił rówieśników. Sytuacja wygląda tak ma problem z obracaniem się
przez prawe ramię, przez lewe idzie mu dobrze z brzuszka i z placków, przez
prawe tylko na brzuszek, jak był całkiem mały to pierwszy niepokojącym objawem
było to że jak był zdenerwowany to wyginał się do tyłu,w tej chwili pełza ale
raczej niezgodnie z wzorcem tj obie nóżki nie odpychaja się naprzemienie, cała
siła idzie z rączek, i podciąga się do stania ale stanie wyglada właśnie jak u
twojego szkraba na paluszkach, często krzyrzuje nóżki. Musisz z nią ćwiczyć a
wogóle jeśli tylko cię stać weź sobie nawet rehabilitanta do domu, bardzo ważne
aby było to często. U mojego Danielka okazało się że ma Dziecięce Porażenie
Mózgowe typu Diplegia Spastika które głownie charakteryzuje sie wzmożonym
napięciem w nóżkach, ale u twojej córci tak nie musi być, może to być tylko
wzmożone napięcie i dzieki ćwiczeniom szybko z tego wyjdziecie. Ważne jest
wywiad około porodowy u nas były problemy za wczesny poród, wylew,
posocznica /Sepsa/ i tak na to co przeszedł bardzo dobrze mu idzie. Na twoim
miejscu jeszcze bym się postarała o USG główki żeby sprawdzili czy wszystko ok,
tak aby się uspokoić, załatwiłabym dobrego rehabilitata do domu tak na 2-3 razy
w tygodniu i dużo ćwiczyła z małą według jego wskazówek. Jak teraz zaniedbasz
moga być problemy z prawidłowym chodzeniem Martuli. I nie piszę tego żeby cię
staszyć ale zmobilizować bo akurat nie jestem za tym żeby uspokajać matkę
nasiłę ze będzie wszstko ok, bo ja wtedy bardzo odpuściłam sobie prace z
Danielkiem no bo przecież wszyscy mówia że będzie dobrze. Dodam jeszcze tylko
że nie jestem lekarzem ani rehabilitantem wiec możesz olać moją pisaninę tyle
tylko że twoja Matulka robi te same niepokojące rzeczy co mój Daniel i jeśli
miałabym się zakładac to postawiłabym że jest to wzmożone napięcie mięśniowe.
Życze siły i wytrwałości.
Pzdr
Dorota M. z Danielkiem /29-09-2003, ur 31/32 tyg ciąży, MPD/



Temat: "New York Times"____Arafat zmarł na AIDS?________!
"New York Times"____Arafat zmarł na AIDS?________!
Arafat zmarł na AIDS?

Co zabiło Arafata - wciąż jest tajemnicą. Milczą francuscy lekarze i
palestyńskie władze. "New York Times" sugeruje, że to mogło być AIDS.

Medyczne dossier w szpitalu Percy pod Paryżem musi pękać od wyników badań
krwi, biopsji, USG, transfuzji. Ale dane te trzymane są w najściślejszej
tajemnicy.

We Francji pacjent lub rodzina muszą wydać zgodę na ujawnianie informacji. W
lakonicznych oświadczeniach rzecznik szpitala Percy gen. Estripeau sugerował,
że takiej zgody nie ma.

Wszystko, co do tej pory wiadomo o śmierci JAsera Arafata pochodzi od jego
palestyńskich następców, którzy sączą informacje. Komunikat, że Arafat jest w
śpiączce i miał wylew krwi do mózgu nie wyjaśnia, dlaczego jego stan
drastycznie się nagle pogorszył.

Okazało się, że ma za mało płytek krwi. Tacy pacjenci podatni są na wylew,
który niekiedy zabija. Ale niedobór płytek jest też objawem innych chorób -
także AIDS.

Może być wiele powodów, dla których przyczyna śmierci Arafata trzymana jest w
sekrecie. Może cierpiał na wstydliwą chorobę. Może czas jego śmierci był
politycznie niewygodny.

Lekarz Arafata Jordańczyk Aszraf al-Kurdi żądał ekshumacji jego ciała. Jego
podejrzenia wzbudza brak komunikatu francuskich lekarzy o przyczynach zgonu.
Hipotezę o śmierci na AIDS powtarzają poważne gazety.

Wielu Palestyńczyków wierzy, że Jasera Arafata otruto, mimo zaprzeczeń władz.
W czasie pogrzebu nie pokazano jego ciała, co podsyciło plotki, że Arafat
żyje i pewnego dnia wróci. Tymczasem na 9 stycznia wyznaczono wybory następcy
Arafata.

Data: 2004-11-15

Arabowie lubia zawsze wierzyc i powtarzac "swoje pobozne zyczenia" taka
fatamorgana islamska .
Prawda ich nie obchodzi do niedawna gadali , ze to Mosad zaatakowal
WTC w USA w 2001 roku , az to wujek Osama sie przyznal i glupio
sie zrobilo w arabowie ...



Temat: spirulina - skład tabletki
ja znam taką SPIRULINĘ:

SKŁAD PREPARATU:
Jest to mikroskopijny, delikatny wodorost barwy niebiesko - zielonej. Występuje
w klimacie suchym, ciepłym w jeziorach o dużej zawartości soli. Zbierany jest z
jeziora CZINHAI w prowincji INAN w Chinach. Zawiera 65% łatwo uwalnianych
białek roślinnych. Wyróżnia się wysoką zawartością naturalnych antyutleniaczy.
Zawiera witaminę B12, żelazo, magnez, miedź, cynk, fosfor, selen oraz 8
aminokwasów egzogennych - dostarczanych z pokarmem (12 aminokwasów -
endogennych syntetyzuje sam organizm).

DZIAŁANIE:
• profilaktyka raka jelita grubego,
• obniża poziom cholesterolu i trójglicerydów,
• reguluje poziom cukru we krwi,
• poprawia przemianę materii,
• dostarcza dobrego błonnika, który wyprowadza z jelit toksyny -
• produkty metabolizmu,
• stosuje się w chorobach dermatologicznych - łuszczyca,
• wzmacnia organizm przy stosowaniu różnych diet odchudzających, jako
czynnik regenerujący.

STOSOWANIE:
• w leczeniu anemii złośliwej, przy chemio i radio terapii,
• miażdżyca naczyń (zawały, udary, wylewy),
• cukrzyca - w przypadkach ciężkich powoduje zmniejszenie objawów
ubocznych choroby, jak
również zmniejszenie dawek insuliny,
• przewlekłe stany zapalne oczu (jęczmień, gradówka),
• daleko i krótkowzroczność,
• stany zapalne jelit i dróg żółciowych,
• chroniczne przeziębienia,
• oczyszczanie organizmu,
• normalizuje masę ciała,
• niedożywienie, osłabienie fizyczne po przebytych operacjach
(rekonwalescencji),
• przy wszelkich chorobach skóry,
• kosmetyka - maseczka na twarz (ujędrnia i regeneruje skórę).

PRZECIWSKAZANIA:
• Niewydolność nerek (zawiera dużo białka).
• Owrzodzenie żołądka i dwunastnicy

www.oberon-tianshi.com/produkty.html

zażywam kilka produktów tej firmy, ze spiruliną mam kontakt od ok.roku, dobrze
reguluje odporność /m.in./

pozdr.
manyaslova



Temat: trójglicerydy
Jesli chodzi o etiologie udaru mózgu to wydaje mi się,że może być on
spowodowany albo zamknięciem jakiegos naczynia w krązeniu mózgowym lub w
tetnicy szyjnej a te są najczęsciej spowodowane miażdżyca,która zwęża swiatło
naczynia bądż blaszka miażdzycowa krązy we krwi aż zaknie gdzieś malutkie
naczynie, czynnikami sprzyjającymi rozwojowi miażdzyca może byc rzeczywiście
niedoczynnośc tarczycy bo w tej wzrasta poziom cholerstreolu, nadcisnienie,
cukrzyca oraz np zespół nerczycowy -choroba nerek. Żródłem materiału
zatykajacego naczynie może byc takze jakis zator złozony z komórek
nowotwórowych, który zamyka naczynie. jeśli chodzi o drugi rodzaj udarów to
ejst to postac krwotoczna , czyliz wiązana z wylewem krwi do mózgu. Te rodzaje
udarów mozna zróznicowac na podstawie badania tomogrfaicznego głowy.Jesli
pacjent jest już po udarze i był to udar spowodowany miażdzyca to należy
trzymac odpowiedni poziom cholesterolu, trójglicerydów a takze glukozy w
surowicy. Jesli chodzi o zaburzenia nastroju, to pacjenci po udarach mogą
zmienić swoją osobowość maja np. zwięksozna tendencje do płaczliwości,
drazliwości.Objawy neurologiczne jak najbarzdiej moga po nim także występwoac
bo jesli uszkodzi się część mózgu, w której znajduje sie jakis ośrodek nerwowwy
to jego uszkodzenie powoduje pbjawy neurologiczne. To samo dzieje sie z
pamięcią. pamięć dawna jest bardzo dobra. A bardzo często pojawia się także
afazja -niemozność mówienia-jest to zależne od strony i miejsca zmian w mózgu.I
często Ci pacjenci mówia np to co mają najgłębiej gdzieś zapamiętane i to jest
np. piosenka lub wierszyk z dzieciństwa, modlitwa lub przekleństwa.Po przebytym
udarze najważniejsza jest rehabilitacja , praca z logopeda, psychologiem oraz
profilaktyka dlaszych zmian oraz CIERPLIWOŚĆ i to zarówno u pacjentów jak i u
ich rodzin. Pozdrawiam madzia



Temat: Zuzanna nasz maly skarbek
Zuzanna nasz maly skarbek
Okres ciąży był trudny choć nie było żadnych
wczesniejszych powikłań w swoje urodziny 6 pażdziernika 2006 roku
oderwało sie jej łozysko na całej powierzchni.Lekarz prowadzący
przez telefon powiedział mi, że mam poczekać 2 h i do niego przyjechać 50 min pózniej jechałam juz w karetce do szpitala.Pomimo akcji lekarzy serduszko Zuzi zatrzymało się, zrobili cesarkę po reanimacji małe serduszko zaczęło bic Ocena według Apgar: 0, 0, 0, 0, 0, 1 (jedyny punkcik pojawił się w 13 minucie)Zuzia ważyła 1709g przyszła na swiat w 33 tygodniu ciąży.Trafiła na Oddział Intensywnej Terapii Noworodka w stanie ogólnie skrajnie ciężkim. Była nieprzytomna,miała podłączony respirator, który oddychał za nią. Zaczął sie koszmar. Wbrew temu co mówili lekarze Maleńka walczyła ze śmiercią i nie poddawała się. W pierwszychdobach życia pojawiły się objawy wielonarządowego niedotlenienia:niewydolność nerek, niewydolność oddechowa i krążeniowa, zaburzenia metaboliczne, uszkodzenie komory wątrobowej, trzustka też nie pracowała.To nie koniec niestety w wyniku niedotlenienia Zuzia miała wylew do miąższu mózgu IV stopnia.
W trzecim tygodniu życia w obrazie USG przez ciemieniowym
zaobserwowano nasiloną leukomalację okołokomorową i podkorową.
Rozległa leukomalacja jamista, brak prawidłowej tkanki mózgowej. W
wyniku uszkodzeń mózgu Zuzia ma wzmożone napięcie mięśniowe fachowo
nazywając jest spastyczna, jej główka nie rośnie tak jak u zdrowych
dzieci więc zdiagnozowane zostało małogłowie.MPD. W czerwcu pojawił się Zespół Westa czyli padaczka lekooporna, która bardzo utrudnia nam
naszą pracę. Niestety nadal są napady mimo podawania ogromnej
ilości leków (Sabril, Dephakine, Luminal ) Padaczka z biegiem czasu
zaczęła sie nasilać teraz jest to ok 20 -30 napadów dziennie te
napady cofaja wszystko to co tak ciężko z dzieckiem
wypracowałam.



Temat: co to jest ?
Rozumiem co Pan czuje dlatego, że ok 20 lat temu miałam bardzo
podobne objawy -leżałam w szpitalu po zatruciu ciązowym, pod
obserwacją na internie i pewnego dnia w ciągu zaledwie kilku minut
straciłam siły - ledwie z korytarza doszłam do łóżka -zaczął ze mną
wirować cały świat, łóżko ze mną znajdowało się raz na suficie raz
na podłodze, było to straszne a po kilku minutach całą noc potworny,
niemal nie do zniesienia ból połowy ciała, głównie głowy. Następnego
dnia minęło, ale nie znaczy to, że czuła się dobrze. Nie wstawała z
łóżka min 2 tygodnie. Po 2-3 dniach od tego incydentu zrobiono mi
nakłucie lędżwione i pobrano do badania płyn mózgowo-rdzeniowy (dla
sprawdzenia czy nie był wylew). Nic nie wyszło. Po tym incydencie
miałam zmniejszone czucie w lewej nodze. Po latach nasilenie się jej
zmniejszyło.
Po 7 latach od tego incydentu dostałam niedotlenienia mózgu) udaru.
Zrobiono mi badaniwe komputerowe głowy- nic nie wyszło. Kolonografia
czy coś takiego - badanie drożności żył dopiero pokazało, że mam
niedrożne tętnice kręgowe. Po wyjściu ze szpitala byłam pod opieką
neurologa, dał mi skierowanie na rezonans i w nim wyszło ognisko
poudarowe w móżdżku. Stąd wiem, że rezonas jest dokładny. Napewno
wykazuje wszystkie problemy z ukrwieniem mózgu.
W twoim przypadku ( rozumiem jak cierpisz) jeśli ciebie stać
zrobiłabym jeszcze rezonans kręgów szyjnych - będziesz miał i kręgi
szyjne i naczynia krwionośnie, albo USG Doplera naczyń głowy (będą
przepływy krwi szyjne też i ewntualne zwęzenie zył)
Chociaż w twoim przypadku jeśli to zależy od zmian temperatury to
tak jakby jednak miało to coś wspólnego z naczyniami krwionośnymi



Temat: komory dekopresyjne - pytanie
dołączam się do mbnin
czytam Twoje posty czasem, kiwigirl, i próbujesz uchodzić za znawczynię tematu, a brakuje Ci wiedzy czasem podstawowej
ja też się będę czepiać:
1. to nieprawda, że dla ubezpieczyciela jest obojętnie, jak nurkujesz - osobne są polisy do nurkwoań rekreacyjnych, bezdekompresyjnych a inne do nurkowań dekompresyjnych (jeśli wiesz w ogóle, jaka jest między nimi różnica)
2. dotyczy nurkowań w systemie PADI: w bazie nurkowej nie podpisujesz, że baza "za nic nie odpowiada", tylko podpisujesz, że zapoznałaś się z dobrymi praktykami nurkowania, że będziesz ich przestrzegać i że zwalniasz swojego instruktora i bazę z odpowiedzialności prawnej, jeśli wystąpi wypadek. jednoczesnie podpisując formularz medyczny (wymagany tylko przy kursach, chociaż wiele baz stosuje go również dla wszystkich nurkujących) deklarujesz, że nie cierpisz na żadną z chorób zagrażających bezpieczeństwu nurkowania.
3. to nie do Ciebie, ale było na forum: instruktor PADI musi mieć wykupioną polisę od odpowiedzialności cywilnej (nie żadne ubezpieczenie grupowe)
4. interesując się komorą dekompresyjną warto się zainteresować, czy jest to tylko komora, czy może cały szpital. zdarzają się sytuacje, że w niektórych miejscach wszystkich podejrzanych o DCS leczy się w komorze. z danych statystycznych komory, z którą ja współpracuję (interesuję się tym tematem) wynika, że tylko połowa osób zgłaszających się z objawami DCS ma postawioną taką diagnozę. Kiedyś nurek wszedł na łódź po nurkowaniu i stracił przytomność. Podejrzewano uraz ciśnieniowy płuc i zawieziono do kliniki, gdzie jest komora. Po przebadaniu okazało się, że pacjent miał wylew do mózgu - można sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby go sprężono w komorze.
Sam fakt, że jest komora nie oznacza, że nurkowania są bezpieczniejsze niż w miejscach, gdzie komory nie ma. Nie wiem, jaka komora jest w Sharm przy porcie, więc nie będe się wypowiadać. Ale Ty pewnie wiesz, skoro piszesz, jak to super dla nurkujących.

A odpowiadając autorce wątku:
BArdziej interesowałabym się wyposażeniem łodzi: zestaw tlenowy (działający), lista telefonów alarmowych, urządzenia do komunikacji (radio, telefon satelitarny itp).
Przewodnik biorąc ludzi pod wodę, powinien powtórzyć wszystkie procedury i praktyki bezpiecznego nurkowania (nawet, jeśli nurkuje z bardzo doświadczonymi osobami). Często mówi też o takich drobiazgach jak picie dużej ilości wody (statystyki pokazują, że mniej więcej połowa przypadków DCS spowodawana była odwodnieniem) oraz zaleca, żeby nikt nie nurkował głębiej niż on.
Moim zdaniem takie potraktowanie sprawy można uznać za organizację bezpiecznego nurkowania nawet, jeśli w pobliżu nie ma komory deko.

Pozdrawiam
Małgorzata
polska baza nurkowa na Phuket




Temat: Sanepid nie stwierdził uchybień w szpitalu im. ...
Bakterie są wszędzie- patogeny rodzą się w szpitalach, niewiele do tego,a
najpewniej nic mają odwiedziny w szpitalach. Do mojego dziecka w Madurowiczu
oprócz mnie zbliżał się tylko personel szpitalny, a mój Synek umarł jednak na
posocznicę. Nic się nie zmieni bo nawet najbliższe mi koleżanki po śmierci
Krzysia dwa lata temu- stwierdziły że po "aferze" ze śmiercią dzieci w
Madurowiczu "jest tam teraz wylizane - tak czysto" - jak widać nie. Poza
tym "afery" wypływają na światło dzienne dopiero wtedy gdy umiera im więcej niż
jedno dziecko w krótkim odstępie czasu, a co z dziećmi i ich rodzinami wtedy
gdy umiera jeden noworodek albo rodzice po prostu są niedoinformowani. Przecież
nie trudno powiedzieć,że dziecko było słabe, albo miało uszkodzone nerki, wylew
itd, często są to objawy większego zakażenia - ja też słyszałam od poczatku,że
byłam źródłem zakażenia mojego synka - badania wykazały,że to bzdura. Według
mnie nawet gdyby Madurowicz był "lizany" codziennie na co pewnie i tak nie ma
środków finansowych nic by to nie dało. To stary budynek, stara instalacja wod.-
kanalizacyjna. To co tam się hoduje według mnie jest w murach, kanalizacji i
wielu najdziwniejszych miejscach.Proponuję ludziom który podejmują poraz
kolejny decyzję o normalnej pracy tego szpitala pogodzić się z faktem,że są
odpowiedzialni moralnie za ewentualne następne tragedie, albo zamiast korzystać
z prywatnych klinik na które pewnie ich stać - skorzystać z usług Madurowicza ,
ale nie z apartamentu - izolatki z tv - tylko ze zwykłej wielosobowej sali i
wspólnej toalety na korytarzu.Ja idąc rodzić w Madurowiczu nie wiedziałam "co"
tam jest - to jest praktycznie mój szpital rejonowy - pojechałam tam z bólami
porodowymi, ale kolejne matki powinny wiedzieć,że według mnie robią to na włsne
zyczenie, własną odpowiedzialność i dla mnie grają w rosyjską ruletkę z
bakcylami i życiem własnych dzieci, z tym że nie jedną kulką tylko trzema na
sześć. Odnośnie innych komentarzy: śledztwo z przed dwóch lat nie jest
umorzone, trwa nadal i tak pewnie pozostanie na wieki,otwierane są tylko
następne śledztwa na kolejne wieki.



Temat: dzieci z chorobą NF1
Aniu, u malutkich dzieci czasami bardzo trudno jest diagnozować pewne rzeczy, bo
uklad nerwowy jeszcze cały czas się kształtuje.A opisy rezonansów mogą
sugerować, że cos jest nie tak.Ja kiedyś popadłam w panikę po takim czymś : duza
ilosć istoty jakiejś tam...okazało się, ze ta "duża ilość" jest typowa dla
dzieci, natomiast patologią byłaby u dorosłego.

"Nie zawsze jednak ułożenie ognisk oraz ich
kształt są typowe dla zmian naczyniopochodnych
i można je z dużym prawdopodobieństwem rozpoznać
w badaniu MRI. Hiperintensywne, niewielkie
ogniska, o średnicy od kilku milimetrów do
jednego centymetra, mogą być różnego pochodzenia
i muszą być rozpatrywane w dużej grupie
zmian nazywanych Unidentified Bright Objects
(UBO) [3]. Mogą to być drobne zawały „lakunarne”,
poszerzone przestrzenie okołonaczyniowe Virchowa-
Robina (ryc. 3), ograniczone zmiany demielinizacyjne
lub nacieki zapalne oraz blizenki glejowe
(np. po infekcjach, urazach itp.). Większość napotykanych
zmian tego typu nie wywołuje uchwytnych
objawów neurologicznych i, jak się wydaje,
przy braku progresji nie ma żadnego znaczenia klinicznego" - czyli mozna to
chyba wpisać w caly szereg zmian mozgowych typu UBO.Ja slyszalam kiedys, że u
dzieci NF bardziej niż zdrowych mózg mniej regularnie dojrzewa, stąd
więcej/częsciej mozna wychwycić jakieś "nieprawidłowosci, ale rzadko one są
szczególnie istotne, i z czasem się wyrównują do zdrowej populacji. Inna sprawa,
że "zdrowa populacja" się nie bada, bo jest zdrowa, wiec licho wie, jak to się
dzieje naprawdę.Moze kiedyś będziemy żyć jak w Matrixie i kazdy na okraglo
będzie przeskanowany, wtedy można będzie wiedzieć na 100%, jak to jest...a moze
wtedy okaże sie, że nikt zdrowy nie jest?
Nie ma czegoś takiego jak idealny wzorzec zdrowia, na podobienstwo wzorca metra
czy kg z Sevre...my badamy nasze dzieci częściej i dokladniej niż inni i
wychwytujemy takie rzeczy, które być moze zdarzają się częsciej, tyle, ze nikt o
nich nie wie i nie sa istotne, wpisane w calą istotę rozwoju dziecka.Sami
przechodzimy, niewiedząc jakieś infekcje, zapalenia, drobne wylewy...
piękna pogoda!
weżcie dzieci na spacer!!!
bużka!
Dorota




Temat: Wodogłowie.
Wodogłowie.
Witam. Prosze o kontakt mamy dzieci z wodogłowiem. Nie wiem nic na ten temat a potrzebuje informacji.Córka ma 5 miesiecy, urodziła sie z 7 punktami (niedotlenienie) i wylewem wewnątrzczaszkowym 2st na jedną półkule. Przechodziła żółtaczke przedłużoną. Rehabilitujemy ze wzgledu na wzmożone napiecie mieśniowe i asymetrie. Niestety na dwóch ostatnich usg główki, w miejscu krwawienia pojawiła się woda...czy jak to fachowo sie nazywa płyn mózgowo-rdzeniowy.
Jestem przerazona. Nie wiem nic na ten temat, a chciałabym wiedziec jak moge małej pomóc, co mam robic, bo lekarze mówia zeby naraziei czekac czy to sie bardziej nie powiekszy.Nie widze u niej zewnętrznych objawów choroby- moze jeszcze ich nie ma..Szukam na internecie jakis informacji ale jest ich bardzo mało, no i miałabym do Was drogie mamy pytania. Mam ich tyle ze nawet nie wiem od czego zaczac....Napewno chciałabym wiedziec czy wodogłowie zawsze oznacza niesprawnosc uwysłową? Co to są za dreny które odprowadzaja wode? Jak to wyglada i kiedy trzeba je załozyć? Czy to zalezy od rozmiarów głowy, ilosci tej wody,czy od jakis innych rzeczy. Dodam jeszcze ze to co lekarze z paru słowach do mnie powiedzieli to nie bardzo do mnie dotarło,a z książeczki zdrowia nie wszystko moge przeeczytac. to co wiem napewno to :-komory boczne niesymetryczne({}8), sploty naczyniowe niesymetryczne. A taz z usg to ta szczelina pośrodku ma 5.3mm a te co sa na górze to mają po 3.1mm =lewa i 3.6mm=prawa
Nie wiem czy są moze jakies tabele z normami takich wylewów- jeśli macie takie to prosze mi posłac. Z góry bardzo dziekuje za odpowiedz i wszelką pomoc w zrozumieniu tego wszystkiego. Aha....jeszcze jedno pytanie ..czy moze byc tez ze to juz sie nie bedzie powiekszało, tak to zostanie i moze nie wpłynąc to na dalszy rozówj Martynki?? Bo teraz jest dzieckiem żywym, kontaktowym. Czy to sie zmienia, czy mozn az tym normalnie życ???? Pozdrawiamy



Temat: 1% podatku dla mojej chorej Zuzi
1% podatku dla mojej chorej Zuzi
Okres ciąży był trudny choć nie było żadnych
wczesniejszych powikłań w moje 23 urodziny 6 pażdziernika 2006 roku
oderwało sie jej łozysko na całej powierzchni.Lekarz prowadzący
przez telefon powiedział, mi że mam poczekać 2 h i do niego przyjechać 50 min pózniej jechałam juz w karetce do szpitala.Pomimo akcji lekarzy serduszko Zuzi zatrzymało się, zrobili cesarkę po reanimacji małe serduszko zaczęło bic Ocena według Apgar: 0, 0, 0, 0, 0, 1 ( jedyny punkcik pojawił się w 13 minucie)Zuzia ważyła 1709g przyszła na swiat w 33 tygodniu ciąży.Trafiła na Oddział Intensywnej Terapii Noworodka w stanie ogólnie skrajnie ciężkim. Była nieprzytomna,miała podłączony respirator, który oddychał za nią. Zaczął sie koszmar. Wbrew temu co mówili lekarze Maleńka walczyła ze śmiercią i nie poddawała się. W pierwszychdobach życia pojawiły się objawy wielonarządowego niedotlenienia:niewydolność nerek, niewydolność oddechowa i krążeniowa, zaburzenia metaboliczne, uszkodzenie komory wątrobowej, trzustka też nie pracowała.To nie koniec niestety w wyniku niedotlenienia Zuzia miała wylew do miąższu mózgu IV stopnia.
W trzecim tygodniu życia w obrazie USG przez ciemieniowym
zaobserwowano nasiloną leukomalację okołokomorową i podkorową.
Rozległa leukomalacja jamista, brak prawidłowej tkanki mózgowej. W
wyniku uszkodzeń mózgu Zuzia ma wzmożone napięcie mięśniowe fachowo
nazywając jest spastyczna, jej główka nie rośnie tak jak u zdrowych
dzieci więc zdiagnozowane zostało małogłowie. W czerwcu pojawił się
Zespół Westa czyli padaczka lekooporna, która bardzo utrudnia nam
naszą pracę. Niestety nadal są napady mimo podawania ogromnej
ilości leków (Sabril, Dephakine, Luminal ) Padaczka z biegiem czasu
zaczęła sie nasilać teraz jest to ok 20 -30 napadów dziennie te
napady cofaja wszystko to co tak ciężko z dzieckiem
wypracowaliśmy. Poiewaz rehabilitacja jest kosztowna i sprzęt również nie nalezy do najtanszych zbieramy pieniazki. Zuzia nalezy do fundacji Caritas Archidiecezji Gnieźnieńskiej (na stronie nie ma jeszcze o zuzi nformacji mimo podpisania umowy z Caritasem) więcej na
www.zuzannaszkudlarek.jms.pl lub na gg 12954760



Temat: balsam kapucyński - obserwacje własne
Sądzę, że ok 4 - 5 butelek.
W czasie balsamu muszą byc pogorszenia. Jak ich nie ma... Znaczy balsam nie
działa. A to wtedy problem.
Czasami są dopiero w 2 serii. Ale to trzeba wytrwać.

Nie da się wybić pasożyta bez skutków jego wybijania. Zwyczajnie się nie da. To
będzie może głupie porównanie, ale wbrew pozorom bardzo adekwatne. Jak zabić
świnię bez wylewu krwi i fekaliów? To właśnie te "fekalia", czyli toksyny przy
wybijaniu pasożytów MUSZĄ dawać pogorszenie stanu zdrowia, ale ono jest
chwilowe. Uwierz mi.
Kiedy będzie pogorszenie na balsamie - masz skakać z radości - bo to jedyny
objaw, że lek DZIAŁA! Gady giną.. Tak?
Czy to jest niebezpieczne? Po tysiąckroć bardziej niebezpieczne jest hodowanie
pasożyta bez wybijania! Przecież to na tyle duży organizm, że tymi właśnie
swoimi fekaliami zatruwa nasz (lub dziecka) organizm każdego dnia i każdej
godziny pasożytowania na naszych organizmach. Jego toksyny trafiają do naszego
krwiobiegu a z krwią trafiają wszędzie: do mózgu, nerek, płuc, wątroby, oczu,
węzłów chłonnych, trzustki, serca, oskrzeli. ...Lepiej to przeciąć, prawda?

Dalej nie powiem Ci czy można brać leki w czasie brania balsamu. Najlepiej
żadnych. Ale liczę, ze jakby co napiszesz, jak pojawi się taki problem. Z
konkretnym lekiem - wtedy, tak?

Co jeść. Są trzy podstawowe zasady:
- zero mleka krowiego
- zero cukru, W KAŻDEJ postaci
- więcej kiszonek w formie zup, przegotowanych dań. Np. ogórkowe, kapuśniaki,
barszcze z buraków kiszonych.
Jest zasada wspomagania wydalanie pasożytów:
- więcej czosnku i cebuli o ile da radę,
- świeże surowe pestki z dyni - mielone do pożywienia (akurat masz sezon na
takie dobroci).
Jest zasada wspomagająca leczenie zniszczonych organów, przez pasożyty:
- eliminacja glutenu, czyli więcej:
a) kaszy jaglanej, gryczanej, ich płatków, także amarantusa, tapioki,
b) olei dodawanych do gotowych posiłków: olej z pestek dyni, olej z wiesiołka,
olej z sezamu, olej ze słonecznika, olej lniany (ale ten tylko z lodówki i
kupiony w ciemnej butelce)
c) zastąpienie owoców warzywami - w postaci past warzywnych, dodatków do zup,
kasz (wyżej wymienionych) i ryb.
d) zero smażenia.
Jest zasada wspomożenia organizmu sprzyjającym środowiskiem:
- przeglądasz kremy: wywalasz wszystko co ma tlenek aluminium w składzie, tlenek
tytanu. Wywalasz kremy w metalowych (czyt. aluminiowych opakowaniach).
- wywalasz teflonowe patelnie i inne garnki z teflonem.
Jeśli poczytasz w googlach dlaczego to piszę w tym skrócie zaleceń - uznasz, że
warto. W tej kuracji warto wziąć to pod uwagę, bo nie ma innego sposobu.



Temat: Tiki nerwowe - zły wynik EEG (6-latek)
Kasiu, moja córka Amelka 5,5 roku, może nas pamiętasz, ma podobne
objawy. Właściwieod 4-6 miesiąca ściskała nóżki, zawsze przed
zaśnięciem, wraz z wiekiem w różnych innych sytuacjach, robi to do
tej pory. Czasami są okresy nawet półroczne, że kompletnie jej to
mija, potem znów powraca.Wiele razy mówiłam o tym neurologowi,
zawsze to bagatelizował, składał na karb wrażliwości emocjonalnej i
ogólnie wcześniactwa.Jakieś póltora roku temu doszły właśnie takie
jakby "tiki" ja nazwałabym to raczej steoretypiami ruchowymi. Mała
zaczyna podskakiwać jak piłka i do tego często macha rączkami.W
marcu tego roku w końcu zarejestrowałam się do lekarza neurologa z
Poznania, która to pani doktor specjalizuje się w leczeniu
epilepsji. Niestety na tydzień przed wizytą przytrafił jej się
pierwszy atak epi (bez utraty przytomności).Trafiłyśmy na
kompleksową diagnostykę do kliniki neurologii wieku rozwojowego. EEG
holterowskie wykazało uogólnione zmiany napadowe, w rezonansie nie
wyszło nic oprócz starych zmian po wylewach II/IIIst.Nie wdrożono
leczenia epi póki co, bo po pierwszym ataku się tego nie robi.
Minęło 7 miesięcy bez ataku ale żyjemy ciągle jak na bombie
zegarowej.28 grudnia kontrola u pani doktor. Tiki pozostały,
onanizowanie się okresowo, szczególnie w sytuacjach stresowych.Może
trochę chaotycznie ale bardzo się spieszę, muszę wyjść za chwilę z
domu.
A u was zły wynik tzn. jaki dokładnie?Zmiany napadowe uogólnione czy
ogniskowe. Czy łapiesz z nim kontakt w trakcie tych tików?
Obserwowałaś jakie ma wtedy źrenice?odezwę się jeszcze
wieczorem.Dużo spokoju życzę, chociaż wiem, że to trudne.



Temat: Ciśnienie krwi - migrena
Pierwszy raz odkryłam, że z moim ciśnieniem jest coś nie tak około
10 lat temu. Miewałam wtedy dosyć uciążliwe migreny trwające jednak
tylko 3 doby. Właśnie w trzeciej dobie po południu zwykle mi
przechodziły. Niestety zdarzyło mi się, że głowa bolała mnie już
tydzień. Pbólowe nie pomagały, o tryptanach, że istnieją nie
wiedziałam. Moja lekarka po wysłaniu mnie do okulisty i laryngologa
dała sobie spokój, a ja nie nalegałam, bo jak było wszystko w
porządku to miałam wrażenie, że migrena nie wróci, a jak mnie bolało
to nie miałam siły i chęci nigdzie chodzić. No i dostałam trochę
dziwnej przydługiej migreny. Pomagała mi jedynie kąpiel w wannie z
chłodną wodą. Miałam pełen zestaw atrakcji jeśli chodzi o objawy.
Oczywiście do lekarza nie poszłam bo cierpiałam. Na szczęście
przyszło mi do głowy aby zmierzyć ciśnienie. Miałam 120/180. Po
zjedzeniu leków na pobniżenie ciśnienia ból głowy ustąpił
natychmiast. Miałam różne badania. Nadciśnienie jest samoistne, mój
tata ma zresztą chorobę nadciśnieniową. Od tego czasu jestem na
lekach. Będę brała je zawsze. Czasami zdarza się, że mimo to
ciśnienie skacze. Ostatni raz w tym roku w sierpniu. Ból głowy był
okropny i podszedł mnie trochę bo właśnie miałam migrenę i straciłam
trochę czujność z powodu wakacji i odpuściłam sobie trochę codzienne
pomiary ciśnienia.
Każdy pewnie reaguje inaczej. Ja czuję niepokój w głowie gdy mam
dolne powyżej 90. Gdy mam 95 zaczyna mnie ćmić. Gdy dolne mam
powyżej 100 czuję intensywny dotkliwy ból i strach, że może dojść do
wylewu. Najlepsze jest, że ból ustępuje natychmiast gdy ciśnienie
się obniży.



Temat: dziwne zachowanie - czy ja przesadzam?
ma_ri_ka napisała:

> Bardzo dziękuję za uwagi i spostrzeżenia Pana "mathias_summer".
> Jednocześnie proszę o przebaczenie za:
> - podobieństwo mojego nicka do kogoś innego

Przekaze przeprosiny

> - błędy ortograficzne

Pozniej bedzie trudno zwrocic komus uwage na podobna przypadlosc.

> - nick nieadekwatny do treści

Jak najbardziej nieadekwatny.

> - że żyję i mam problemy.
> Wydawało mi się, że forum PSYCHOLOGIA jest dla
> ludzi, którzy mają jakieś problemy i szukają rozwiązań, podpowiedzi i
> możliwości ich rozwiązań. Dzieląc się swoimi doświadczeniami pomagają
> sobie wzajemnie.
> Przepraszam, pomyliłam się.

Nie przepraszaj za pomylke. To miejsce rzeczywiscie kiedys takim bylo. Zreszta
nie tylko to. Skutecznie i systematycznie zniszczono nie tylko miejsce, ale
zdolnosc prowadzenia normalnej dyskusji i nie jest to wynik pracy tylko jednej
pary rak. Dzis szuka sie na forum GW jedynie kolejnej mozliwosci dokopania
komus, kazdy ludzki objaw rozumiany jest za przejaw slabosci. Po raz setny i
tysieczny trzeba potwierdzic teze o oszustwie, przypadkowym oszustweie lub
zlodziejstwie, by nic z tym dalej nie robic. Znow ktos mnie oszukal, och! I co?
I nic. I znowu nic. Kiedys bylem zwolennikiem teorii, ze w kazdym czlowieku
drzemie choc odrobina dobra- w przypadku obsesji lub choroby atawizm (niczym
komorki mozgowe po wylewie) zanika.
Juz nie jestem zdziwiony, zly, czy zszokowany- jestem _przerazony_ czytajac
niektore wpisy kobiet. W calym bowiem moim realnym zyciu nie spotkalem
TAKIEGO NAGROMADZENIA IDIOTEK.

> A może to nie ja tylko Pan M.S. pomylił forum - w detektywa powinien
> bawić się gdzie indziej.

Tak jest! Pomylilem "forum". Zwracam przy okazji uwage na definicje
slowa "slowa".

> Czekam na kolejną wnikliwą

analizę mojego postu - może dowiem się
> jeszcze czegoś ciekawego o sobie...

Sama sobie odpowiedzialas na swoj post- w jakim celu potrzebujesz dodatkowych
komentarzy? Wystarczy w tytule watku wyrzucic znak zapytania i slowo "czy"

> Mam tylko nadzieję, że nie trafi na to forum ktoś, kto ma naprawdę
> poważne problemy i pomyśli, że może tu znajdzie "odpowiedzi".

Tego szczerze zycze kazdemu, kto ma powazny problem. Od dawna przestrzegam
wszystkich znajomych przed tym miejscem dajac jednoczesnie przyklady z forum i
pokazuje jak obslugiwac watki.
> Pozdrawiam :-)

Rowniez.

> i życzę mniej podejrzliwości i więcej wrażliwości Panu M.S. :-)

Dziekuje za zyczenia, realizuje je _w zdrowym swiecie_.

Klaniam sie,
M.S.




Temat: wodogłowie- objawy???
Koniecznie powinnaś wybrac się do lekarza, chociaż neurolog pewnie skieruje cię
na badanie usg główki, żeby stwierdzic czy komory mózgowe nie są poszerzone, bo
na tym polega wodogłowie. Jeżeli córeczka prawidłowo się rozwija to nie martw
sie, wodogłowie nawet jeśli by to było przyczyną waszych problemów jest w pełni
uleczalne (odbarczane operacyjnie) i dzieci rozwijają się w większości
normalnie. Poza tym powiększająca się główka nie musi wcale świadczyć o
wodogłowiu, tak jak i powiększone komory mózgowe, bo takowe często wystepują
przy np. wylewach czy innych problemach neurologicznych. Wazne jest teraz
żebyście wykonali dokładne badanie aby stwierdzić czy nie ma jakiś
nieprawidłowości i nie powinniście z tym zwlekać, bo narastające wodogłowie
(gdyby takie u was wystapiło ale zaznaczam, że to nie musi być to) jest bardzo
niebezpieczne nieleczone bo powoduje ucisk na mózg i znacznie wzrasta ciśnienie
wewnątrz czaszki co prowadzi do uszkodzeń mózgu.

Wodogłowie to stan patologiczny, w którym zaburzenie równowagi pomiędzy
wytwarzaniem i wchłanianiem płynu mózgowo-rdzeniowego doprowadza do poszerzenia
wewnątrzczaszkowych przestrzeni płynowych, przede wszystkim układu komorowego
mózgu. Występuje jako izolowana patologia mózgu lub jako jeden z objawów w
różnych chorobach ośrodkowego układu nerwowego.

Wodogłowie jest zespolem objawów związanych z zachwianiem równowagi i
proporcji między ilością wytwarzanego płynu mózgowo-rdzeniowego, a jego
wchłanianiem. W obrębie mózgu znajduje się sieć zbiorników połączonych ze sobą
i wypełnionych płynem mózgowo-rdzeniowym. Płyn jest w ciągłym ruchu-
produkowany jest w splotach naczyniówkowych i przez komórki wyściółki komór, a
jego nadmiar wchłaniany przez kosmki opony pajęczej.Wypełnia on jamę
podpajęczynówkową mózgu, rdzenia kręgowego, komory mózgu i kanał środkowy
rdzenia. Płyn chroni mózg przed urazami mechanicznymi, reguluje zmiany
ciśnienia śródczaszkowego. Gdy dochodzi do nadmiernego gromadzenia sie płynu w
powiększonych komorach mózgowych powstaje wodogłowie wewnętrzne, gdy w
przestrzeni podpajęczynówkowej wodogłowie zewnętrzne. W wodogłowiu dochodzi do
znacznego poszerzenia przestrzeni płynowych.
Jedną z przyczyn powstawania wodogłowia są procesy zapalne w obrębie
ośrodkowego układu nerwowego. Procesy zapalne prowadzą do powstania zlepów i
zrostów, co zaburza krążenie płynu mózgowo-rdzeniowego.
Wodogłowie w każdym przypadku, niezależnie od przyczyny, wieku dziecka i
stopnia zaawansowania objawów jest przewlekłą chorobą ośrodkowego układu
nerwowego.
Wodogłowie jest schorzeniem mogącym pojawić się u chorego w każdym wieku,
najczęściej jednak dotyka ono dzieci. Dotyczy to zwłaszcza noworodków i
niemowląt w pierwszym roku życia. Dokładna częstość występowania tej choroby
nie jest znana. Ocenia się jednak, że wodogłowie występuje mniej więcej u 0,9-
1,5 przypadków na 1000 nowonarodzonych dzieci, co w skali kraju tak dużego jak
Polska daje znaczną liczbę chorych.
Częstość występowania wrodzonego wodogłowia u noworodków z rozszczepami
kręgosłupa jest oceniana na 0,32-0,52, a według innych źródeł na 1,3-2,9
przypadków na 1000 porodów.

Jakie są objawy wodogłowia?

Niekiedy rozpoznanie wodogłowia jest oczywiste tuż po urodzeniu. Świadczy o tym
powiększenie obwodu głowy. Inne objawy to-uwypuklenie ciemiączka, objaw
zachodzącego słońca (widoczna jest białkówka nad tęczówką), powiększenie
rozmiarów głowy, zez, zaburzenia ruchowe, silne bóle głowy, wymioty.
Badania diagnostyczne-punkcja lędźwiowa, RTG czaszki, USG, tomografia
komputerowa, rezonans magnetyczny.
Często jest to pierwszy sygnał dla rodziców-przyrost obwodu głowy. Dlatego
zanim zaczniemy się denerwować warto prowadzić obserwację i zapis obwodów głowy
dziecka i zapisywanie ich, zanim lekarz podejmie decyzję o wykonaniu USG główki
czy tomografii komputerowej.
Siatki centylowe obrazujące normy w zakresie prawidłowego obwodu głowy można
znaleźć w internecie, wydrukować i na nich nanosić pomiary głowy naszego
dziecka. Taką dokumentację bierzemy z sobą na wizutę u neurochirurga czy
neurologa.

Pozdrawiam serdecznie,
Iza




Temat: zawroty głowy
>> musiałam odstawić stosowaną już przez wiele wcześniejszych lat HTZ z powodu
rzekomego
przedwczesnego przekwitania, <<

no i sie wyjasnilo dlaczego przestalas miec migreny- hormony maja OGROMNE
znaczenie w migrenie. Nie bez powodu 70% migrenikow to kobiety - wlasnie przez
hormony.
Kobietom majacym migreny nie zaleca sie brania tabletek antykoncepcyjnych, jak
rowniez HRT/HTZ jest ryzykowny. Wiele kobiet migreniczek ktore musza stosowac
hormony odczuwa znaczne pogorszenie migreny. jest bardzo niewiele takich ktorym
pomagaja np. niektore srodki antykoncepcyjne.
Ja sama niedawno dowiedzialam sie ze dobrze sie stalo ze swojego czasu nie stac
mnie bylo na wlasnie taka terapia ktora wprowadzilaby przedwczesna menopauze,
bo w/g wszelkich danych byloby jeszcze gorzej.

A jesli chodzi o diety to nie napisalam ze to taka sam dieta tylko ze podobna,
bo w gruncie rzeczy- podobna.
Zreszta to nie ma znaczenia- juz sie sprawa wyjasnila :)

I nie sa to plotki, tylko o skutkach diety Atkinsa na migrene opisaly osoby
ktore OSOBISCIE te diete stosowaly a wiec z autopsji.

Do Eleny - przepraszam za pomylke. Ale widze ze tak sie sklada ze jednak:

>>Oczywiście, ze mam migreny występują jednak bardzo rzadko, co kilka lub nawet
kilkanaście lat
ale jak już są to ścinają z nóg, przestaję kontaktować a bóle głowy są silne i
towarzyszą im mdłości. Zastanawiam się co można zrobić w sytuacji, gdy coś
dolega a powodu nie można określić.<<

Eleno, moim zdaniem pradwopodobienstwo ze ty jednak masz migrene znowu
wzroslo. Widzisz, migrena to taka choroba ze bol glowy, chociaz bardzo
charakterystyczny, to tylko JEDEN Z objawow. Mozna go w ogole nie miec, chociaz
to rzadkie przypadki.
Mozna miec zamiast bolow glowy wlasnie zawroty glowy, (lub jedno i drugie).
jak juz wczesniej pisalam tak dzieje sie najczesciej w migrenie podstawnej i
przedsionkowej. W migrenie podstawnej mozna jeszcze miec paraliz jak przy
wylewie po jednej stronie ciala, ktory przechodzi, i inne objawy.
W migrenie przedsionkowej, glownym, prominentnym objawem sa wlasnie zawroty
glowy. ok. 70% pacjentow odczuwa glownie zawroty glowy, 30% zachwianie
rownowagi, kolysania, brak balansu, 5% tylko ma zawsze towarzyszace temu bole
glowy. U 30% pacjentow bole glowy i zawroty wystepowaly niezaleznie.
link po ang.
www.bme.jhu.edu/labs/chb/disorders/migraine.html
jeszcze to Migraine Associatated Vertigo, czego nazwy po polsku nie znam.
Musialabys udac sie do dobrego specjalisty neurologa ktory zajmuje sie
mogrenami aby ostatecznie ustalic czy to na pewno to. watpie aby ogolny
neurolog mial na tyle doswiadczenia w rzadszych typach migren..

Niestety jak pisalam na migrene w zadnej postaci nie ma skutecznego lekarstwa,
mozna probowac zapobiegawczo srodki antydepersyjne (reguluja serotonie)
betablokery i blokery wapnia, oraz srodki p padaczce. Poza tym- srodki p/bolowe.
Jesli mozesz zyc z tymi zawrotami, to moze nie potrzebujesz nic brac. zalezy
jakie zdanie ma lekarz bo z pewnoscia jakies ryzyko wylewu moze istniec.
Propnuje abys sobie poczytala na naszym migrenowym forum przypadki o zawrotach
glowy, migrenach z sama aura bez nastepujacego po nim BG. - moze akurat ci sie
przyda.

Magda- do zobaczenia na forum :)

Venus

ps. oczywscie kazdy kto ma ochote moze kurowac sie golonka :)




Temat: Co wiecie na temat Zespolu Dziecka Potrzasanego?
Na stronie Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej znalazłam na ten temat
następującą informację

"Ten kto dał życie dziecku, staje się wobec niego jak dłużnik wobec
wierzyciela".
Emil Fabre
"Nie jesteśmy po to, by zbawić świat. Jesteśmy po to by dać poczucie bliskości
z drugim człowiekiem, poczucie zrozumienia i akceptacji".
Ched Varak

Zespół dziecka potrząsanego został opisany w 1974 roku przez Johna Caffeya.Jest
to ciężka postać urazu głowy w wyniku znęcania się nad dzieckiem. Dotyczy
niemowląt poniżej
6 miesiąca życia. Był on i jest nadal przedmiotem b. dużej liczby publikacji.
Obecnie stanowi zdefiniowaną jednostkę chorobową z dokładnie opisanymi zmianami
klinicznymi, radiologicznymi i autopsyjnymi. Wiadomo już, że samo potrząsanie
dzieckiem nawet jednorazowe, może powodować ciężkie uszkodzenie mózgu.
. W przypadkach, gdy potrząsaniu towarzyszyło uderzenie w głowę
wyodrębniono "zespól potrząsania i uderzenia". Potrząsanie dzieckiem może
wynikać z napięcia i agresji dorosłych z powodu narastającego krzyku dziecka.
Niemowlęta są potrząsane żeby przestały krzyczeć. Potrząsanie może mieć miejsce
w zabawie, co oczywiście nie jest wyrazem maltretowania.
W trakcie potrząsania niemowlę jest często trzymane za klatkę piersiową, co
może spowodować złamanie żeber, może też być trzymane za ramiona, kończyny
górne lub stopy.
W trakcie gwałtownego potrząsania stosunkowo ciężka główka, podtrzymywana przez
słabe mięśnie karku, rzucana jest we wszystkie strony. Naprzemienne
przyspieszanie i zwalnianie ruchów głowy prowadzi do przerwania małych, bardzo
delikatnych naczyń wypełniających przestrzeń miedzy pajęczynówką, oponą twardą
i czaszką, zwłaszcza w zatokach opony twardej tworzących mostki między oponami
i pokrywą czaszki. Następuje rozkojarzenie ruchu głowy i mózgu i wylewy
wewnątrzczaszkowe, do przestrzeni pod oponowej, do opon zwykle obustronne i
miedzy półkulami. Powtarzające się urazy powodują krwotoczne stłuczenia mózgu,
rozerwanie substancji szarej i białej i obrzęk mózgu. W dalszym przebiegu może
nastąpić, encefalomalacia, torbielowatość mózgu, zawał mózgu, czasem bez innych
objawów maltretowania. Wskutek potrząsania może nastąpić uszkodzenie rdzenia
kręgowego w części szyjnej, co nie jest rozpoznawalne za życia dziecka, dopiero
po jego śmierci. Pełny obraz opisany przez Caffeya obejmuje- wylewy pod
oponowe, masywny obrzęk mózgu, krwotoczną retinopatię, złamania żeber, przysad
kości długich.. Niektóre objawy takie jak brak apetytu, wymioty, drgawki,
bezdech a nawet zapaść są przypisywane początkowo banalnej infekcji.
Objawy obrzęku mózgu i krwawienia wewnątrzczaszkowego wskazujące na tragiczne
zagrożenie dla dziecka występują dopiero po pewnym czasie. Charakterystyczne są
występujące prawie zawsze krwawienia do gałki ocznej tzw. "krwiaki okularowe"
oraz rozwarstwienie lub odklejenie się siatkówki oka.
Rokowanie zależne jest od ciężkości urazu. Śmiertelność jest b. duża zwłaszcza,
jeśli dziecko znajdowało się w stanie śpiączki. Np. w grupie niemowląt
przywiezionych do szpitala w śpiączce 60% zmarło, u reszty, których wystąpiły
drgawki bez śpiączki, pozostały ciężkie skutki neurologiczne. U części dzieci
lekkie opóźnienie umysłowe, niedosłuch, niedowidzenie albo ślepota ujawniają
się dopiero po paru latach w wieku przedszkolnym. Konsekwencje neurologiczne są
w tym zespole cięższe niż w innych urazach głowy. Opisano tetraplegię
(porażenie czterech kończyn), wodogłowie.
NIE POTRZĄSAJ DZIECKIEM !!!!!!!!!!!!!!!!!




Temat: nerwy a dziecko
sposoby na nerwy i dziecko
u mnie było tak: wybuchy złości zmniejszyły się, kiedy zaryzykowałam mieć
więcej roboty, w imię "mienia spokoju" - już wyjaśniam...
nie mogłam gotować obiadu, bo dzieci marudzą? sadzałam młodsze (samodzielnie i
stabilnie siedzące!!!) do zlewu i puszczałam cieniutką strużką ciepłą wodę,
dając plastikowe kubeczki, chochelkę itd. - niby więcej roboty, ale tylko
teoretycznie, bo dziecko można potem przebrać, a przez prawie godzinę miało
zajęcie, a ja mogłam szybko obiad wstawić - albo dawałam im mąkę, wodę i robili
ciasto (podłogę drewnianą zawsze można umyć i nie ma problemu)
albo ciasto razem pieczemy - albo rzucam całą robotę i idziemy na 30 minut na
spacer - co ciekawe, jak wrócę, robota nadal jest, ale jakoś ja inaczej na to
patrzę
a wieczorem robię czasem pianę w wannie i też na blisko godzinę mają zajęcie...
jak nie sprzątną mimo mojego proszenia - zasada jest prosta: wkraczam z workiem
i zbieram wszystko z podłogi, wynoszę na kilka dni - mają mniej zabawek,
łatwiej jest utrzymać porządek - potem te "oddane" są jakby nowe i zajmują na
dłuższą chwilę
warto mieć odłożone 30zł i w chwili desperacji (raz w miesiącu większość z nas
może tyle uciułać) - wyjść do kina, kupić dobre ciasto, lody itp. - ot, tak
sobie - moje dzieci uwielbiają takie niespodzianki
i jedna ważna sprawa: nie bić i nie potrząsać!!! ewentualnie krzyknąć w
emocjach... bo skoro chcemy traktować nasze dzieci poważnie i wymagamy od nich
pomocy, to traktujmy je poważnie i z szacunkiem - chyba nie wyobrażasz sobie,
że mogła byś dać mężowi klapsa, albo nim potrząsnąć, bo Cię zdenerwował? skoro
dziecko ma nam "nie wchodzić w drogę", dajmy mu zajęcie, albo ograniczmy swoje
obowiązki tak, żebyśmy dawały radę
a dla wszystkich, którym się wydaje, że potrząsnąć nie zaszkodzi:
www.borgis.pl/czytelnia/nowa_pediatria/2000/01/10.php
"Typowymi wczesnymi powikłaniami u dziecka potrząsanego są wylewy do siatkówki,
krwiaki podtwardówkowe, krwawienia domózgowe, a gdy dziecko było szarpane ze
ręce, zmiany urazowe w obrębie kończyn górnych i barków. (...) wylewy do
siatkówki wydają się być bardzo istotnym i częstym objawem zespołu dziecka
potrząsanego. (...) objawy wczesne, które są następstwem jednorazowego epizodu
potrząsania, mogą w około 50-60% ustąpić i nie powodować powikłań w
przyszłości. W przypadkach powtarzających się w czasie potrząsań dzieckiem, lub
jednorazowego, wykonanego ze szczególną brutalnością, może dochodzić do
trwałych defektów zdrowia fizycznego i psychicznego. Do najczęstszych, późnych
powikłań należy zaliczyć zaburzenia widzenia ze ślepotą włącznie, upośledzenie
rozwoju psychoruchowego, mózgowe porażenie dziecięce, padaczkę. (...) ww.
powikłania występują u 60% wszystkich rozpoznanych przypadków dziecka
potrząsanego. (...) obniżenie się odporności na infekcje u tych dzieci i
częstsze zapadanie na choroby wirusowe lub bakteryjne. (...) oprócz ww.
odchyleń neurologicznych, upośledzenie wzrostu i zaburzenia mowy.
Nie mniej istotny jest stres psychiczny, który z reguły występuje u tych dzieci
i może trwać wiele lat. Stopień nasilenia go może być różny i zależy od wielu
czynników. Dzieci te mogą być lękliwe, nieśmiałe, stronić od rówieśników, a
szczególnie od dorosłych, smutne, nazbyt uległe i bierne. Inne z nich mogą
wykazywać nadpobudliwość psychoruchową, krnąbrność, złośliwość, arogancję,
kłopoty w szkole z nauką, agresywność w stosunku do rówieśników i nauczycieli.
Mogą wcześnie wchodzić w konflikt z prawem."




Temat: A ja mam już dość i jadę do POLSKI !!!!!!
Ja mysle, ze konowaly sa wszedzie. Podobnie jak nie ma idelanego systemu opieki
medycznej. Wolalam sie leczyc w Polsce, ale mialam ten luksus, ze moglam
chodzic prywatnie. Osobom skazanym ze wzgledow finansowych na pomoc panstwowa i
leczenie sie w panstwowym szpitalu szczerze wspolczuje. W Holandii nie podoba
mi sie calkowite uzaleznie od huisarts, ja mialam z moim pierwszym huisartsem
bardzo negatywne doswiadczenia, skierowal mnie za pozno do specjalisty, mialam
komplikacje i kilka operacji. Ale na podobnego konowala moglam rownie dobrze
trafic w Polsce, tylko, ze tam latwiej moglam isc do kogos innego. Teraz mam
czwartego z kolei lekarza rodzinnego (pierwszy przeszedl na emeryture, potem
mialiam przeprowadzki i jestem z niej zadowolona, traktuje mnie serio i wysyla
od specjalisty, jelsi trzeba. W tym systemie grunt to miec dobrego lekarza
rodzinnego. W Posce moglam tez swobodnie wybierac specjaliste, z reguly
radzilam sie znajomych, czy znaja np. dobrego okuliste. Tutaj ide do szpitala a
oni mnie zapisuja do specjalisty. I albo mam szczescie i trafie na sensowengo
albo nie. Bo nikt mnie nie przekona, ze wszyscy lekarze sa tacy sami i maja
taka sama wiedze i doswiadczenie.
Co do podejscia "samo przejdzie" ono nie jest tak do konca glupie. Pewne
choroby naprawde same musza przejsc, na grype nie ma lekarstwa (a znalam w
Polsce lekarzy, co na grype antybiotyki walili, zupelnie bez sensu). Inna
sprawa, ze czesto lekarze ida tutaj zbyt daleko i za pozno ingeruja. Czasem tez
wydaje mi sie, ze my moze mamy slabsze organizmy, bo na wszystko od razu leki,
leki i rganizm nie mial szans sie uodpornic :) W kazdym razie moj nie. Jechalam
dizsija na rowerze, wialo i zalowalam, ze nie mialam czapki. Obok Holendrzy
jechali z mokrymi po myciu wlosami, ja po czym takim od razu bym sie
rozchorowala, oni jak widac nie. Moze takie hartowanie od dziecka przynosi
efekty?
Zauwazylam tez, ze oni tutaj maj bardziej ustandaryzowane leczenie. Lekarz
tutaj nigdy nie przepisze lekarstwa czy terapii jesli nie jest przekonany, ze
to cos pomoze. Nie eksperymentuja. Postepuja troche jakby wedlug wytycznych,
maja procedury typu jesli objawy takie a takie, to jest to taka a taka choroba
i zapisuja odpowiednie lekarstwo. Z objawami, ktore im nie pasuja do obrazka,
nie bardzo wiedza co zrobic. W Polsce lekarze sa bardziej "kreatywni", chyba
chetniej wychodza poza schematy i w rezulatcie kazdy lekarz praktykuje "swoja
medycyne", co moze dla pacjenta skonczyc sie zarowno dobrze jak i fatalnie.
co do narzekania, to jest czesto tak, ze na forum piszemy, jak mamy problemy.
Jak sie jest wscieklym na lekarza, to ma sie ochote wyzalic na forum. Po udanej
wizycie nie ma takiej potrzeby.
A, czy osoby gloryfikujace sluzbe zdrowia z Polsce leczyly sie tam po powstaniu
kas chorych? To dopiero dramat. Moja babcia miala wylew do mozgu, jak byla
akurat u nas, a ze to bylo poza jej "rejonem", zaden szpital nie chial jej
przyjac, musielismy 200km przejechac do takiego, ktory mial umowe z jej kasa
chorych. Nie sadze, zeby cos takiego zdrarzylo sie tutaj.
Na koniec dwie zlote mysli: 1) najlepiej nie chorowac 2) jak sie ma pieniadze,
to czy w Polsce (idac prywatnie) czy w Holandii (jadac do Belgi) mozna obejsc
panstwowych lekarzy, jesli nawalaja.



Temat: czy jestem kolejnym przypadkiem???
czy jestem kolejnym przypadkiem???
Moje doświadczenie z chronicznym bólem zaczęło się 10 miesięcy temu, bolały mnie plecy, mięśnie przy kręgosłupie,raz wyżej raz niżej, raz w boku. Zdjęcia wykazały niewielką skoliozę i ubytki w kręgosłupie; lekarz zalecił ćwiczenia. Nic nie pomogło a ból nasilał się. Zaczęła się moja przygoda z najróżniejszymi tabletkami przeciwbólowymi i przeciwzapalnymi. W listopadzie ból w okolicy nerek tak nasilił się że nie mogłam wytrzymać,stwierdzono zapalenie nerek, dostałam antybiotyk, po dwóch tygodniach mocz byl ok (wczesniej byla krew)a ból został. znowu ortopeda - stwierdził ze to normalne ze boli bo mam krzywy kręgosłup, ale ja wiem ze kregoslup mam krzywy od 10 roku zycia i nigdy nie mialam takiego bólu! Mam wrazenie ze zastygaja mi miesnie, jak sie troche poruszam to jest lepiej, jak z kolei za duzo sie ruszam i chodze to boli! Po drodze był tez psycholog bo myslalam ze sobie wmawiam ból i cos z głową mam nie tak, brałam antydepresanty. Nic nie pomogły. Miesiac temu znowu bolaly mnie nerki (chyba),lekarz stwierdzil zapalenie pecherza moczowego, mialam bakterie w moczu (niestety nie wiem jakie bo nie mialam posiewu). Teraz nerki niby wyleczone (urografia wykazala obnizenie prawej nerki na biodro,jakies flebolity),urolog stwierdzil ze u mnie nie ma nic do roboty a ja z bólem znowu zostałam sama. A najgorsze ze bez diagnozy! moje objawy:
- wieczne zmęczenie, brak chęci do działania, ruchu(potrafie godzinami siedziec na kanapie gapic sie przed siebie)
- ból pleców ciągły, w bokach, bóle żeber, ból w lewym kolanie
- zastyganie mięśni(jak jestem w jednej pozycji)
- częste bóle głowy
- dreszcze(częsta "gęsia skórka"), zimne stopy i ręce"(ciągle jest mi zimno)
- promieniujący ból od odcinka lędźwiowego przez pośladek do kolana
- podwyższony puls
- rano budze sie juz z bólem
- nie moge sie skupic, skoncentrowac, jestem ciągle roztargniona, zapominalska (i nie jest to moja cecha charakteru bo zawsze bylam osoba zorganizowana, dokładną, angazowalam się we wszystko co robiłam)
Prosze błagam pomóżcie, gdzie mam się udac w warszawie, do jakiego lekarza musze isc. Tak nie mozna zyc!!!!! Moze dodam ze dwa lata temu dotknela mnie tragedia rodzinna - najpierw zmarl moj dziadek (w niewyjasnionych okolicznosciach,był alkoholikiem mieszkajacym z moim ojcem tez alkoholikiem, miesiac pozniej zmarl moj ojciec, 4 miesiące potem moja mama zmarla na raka piersi z przerzutami do kosci (dwa miesiące "mieszkalam" w szpitalu), po 6 miesiącach zmarla babcia po rocznym wylewie i paralizu (wegetacja).
Prosze o jakies wskazówki, czy to wogóle wyglada na fibromialgie?, czy moga dojsc inne objawy z czasem rozwijania sie choroby?, jaki lekarz i jakie badania. Wiem ze pełno jest takich jak ja, dopiero dzis na tym forum zdalam sobie z tego sprawe, ale prosze napiszcie mi nie odsylajac mnie do innych postow.

dzieki z góry

załamana
czekam



Temat: Migrena hemiplegiczna- polowiczoporazna..
Witam!

A czy lekarze mieli, ze sie tak wyraze, jakies "lepsze" pomysly?
Nie jestem sama lekarzem wiec tylko sobie gbybam- ze jesli ataki powtarzaja
sie w miare czesto, regularnie, i wygladaja mniej wiecej podobnie to chyba
mozna podejrzewac pewien zespol objawowy. jesli pomiedzy nic sie specjanlnie
nie dzieje, i ataki ustepuja calkowicie to sadze ze mozna podejrzewac taka
migrene.
W koncu migreny sa rozne, jedne slabsze i krotsze, drugie dluzsze i bradziej
bolesne, trzecie w ogole bez bolow. Dlaczego nie mialaby byc migrena z tak
intensywnymi objawami jak twoja.

Oprocz migreny hemiplegicznej jest jeszcze taki rodzaj migreny czy raczej ataku
migrenowego ktorego nazwy po polsku nie znam - Transient Migraine
Accompaniment -

ktorego objawy moga byc podobne do wylewu.

Table 3. Transient Migraine Accompaniments (Late Life
Migrainous Accompaniments)

symptoms in these spells are often both positive and negative and are as
follows:
Scintillations or other visual displays are the most common symptoms to appear
followed by paresthesias, aphasia, dysarthria, and paralysis.
"iskrzenia" (zygzaki, blyski) albo inne zaburzenia wizualne sa najbardziej
pospolite i po nich nastepuje parestezja, afazja, dysartria i paraliz.

There is a "build-up" of these accompaniments, especially the visual display;

te 'towarzyszace dodatki" powstaja stopniowo ("buduja sie") szczegolnie
zaburzenia widzenia

that is, they start off slight or small and build up in size and in intensity.
to znaczy zaczynaja sie od malych rozmiarow i intensywnosci i powoli narastaja

There may be a "march" of the paresthesias; that is, they start off in one
location and spread to other parts of the body.

paretezje moga "maszerowac" tzn zaczac sie w jednym miejscu i wedrowac w inne
czesci ciala

There is often a progression from one accompaniment to another, often with a
delay.

czesto wystepuje przejscie od jednego "accompanimentu" do nastepnego, czesto z
opoznieniem

There tends to be many spells which are very similar and occur in a stereotype
fashion.

jest tendencja do wystepowania wielu "atakow" ktore sa podobne do siebie i
wystepuja stereotypowo (?)

Headache may or may not occur.

bol glowy moze sie pojawic lub nie

On the average, the episodes last about 15-25 minutes.
epizod zwykle trwa okolo 15-2-minut

Characteristically the spells occur in mid-life and often occur in "flurries."
In general, the clinic course is usually benign.

charakterystycznie 'ataki' pojawiaja sie z srednim wieku, i czesto wystepuja w ?
chmarach?
generalnie uwaza sie je za 'lagodne'.

www.dcmsonline.org/jax-medicine/1998journals/november98/prevention.htm
ten artykul jest dla mnie za skomplikowany do przetlumaczenia ale bardzo radze
znalezc kogos kto ci przetlumaczy. byc moze znajdziesz tam choc kilka
odpowiedzi na watpliwosci.

Niezaleznie od wszystkiego warto porobic rozne badania pod innymi katami, w
tym rezonans lub tomografie.

Poniewaz jednak wspominasz ze twoim objawom zawsze towarzyszy bol glowy to
sklanialabym sie ze to jednak "po prostu migrena" - tyle ze bardziej
skomplikowana niz zwykle- prawdopodobnie wlasnie hemiplegiczna.

Venus



Temat: Terapia skojarzona a alkohol
Hmm... Uzyskac minus, a utrzymać go do końca trerapii i minimum 6 miesięcy po
odstawieniu leków to dwie zupełnie różne rzeczy.

Minus możesz mieć już po pierwszym zastrzyku PEG IFN - typowa, normalna reakcja
na lek, tak powinno być. Normalnie odpowiadający na terapię ma minus najpóźniej
do 4 tygodnia... Ale terapia na tym się nie kończy - prawda? Ciekawe czemu...?
Skoro nie ma już wirusa, to może można by było przerwać już leczenie, hm...?
Odstaw leki, a HCV wróci szybciej niż się obejrzysz... Robiono już takie próby,
chcąc skrócić leczenie, więc masz to jak w banku - minimum 24 tygodni przy
genotypie 2. i 3. oraz takze przy 1B, ale gdy : HCV minus w 4 tygodniu.

Gorzej go utrzymać. Większość nie odpowiadających to tak zwani "Relapsers" -
"mający nawrót wiremii" w takim dosłownym tłumaczeniu sensu tej nazwy dla tej
grupy pacjentów. Jak więc widzisz Twój minus w 12 tygodniu to tylko taki bardzo
mały, skromny sukces...

Jak działa alkohol wie nawet laik. Poza wiadomym oddziaływaniem dla którego go
pijemy poszerza naczynia krwionośne, przyśpiesza krążenie krwi, sprzyja
zwiększonemu wydalniu moczu. W ten oto sposób skracasz sobie w organizmie czas
trwania leków... Moze o połowę, może nawet znaczniej... nie wiem i nikt nie
wie, bo tego nikt nie badał (i nie będzie badał klinicznie)...

Interakcje alkoholu z rybawiryną - tego bym się bał najbardziej, to że nie
bierzesz RIB podczas libacji alkoholowych świadczy, ze i Ty sam się boisz...
Działanie RIB nie jest do końca jasne... to ciężki lek. Niszczy organizm tak
samo jak wirusa...(ale w połączeniu z IFN i tu jedna z jego zagadek, sama nie
działa skutecznie, nie powoduje stałej odpowiedzi wirusologicznej). Dobrze, ze
masa organizmu jest większa niż wirusa... Ale musisz pamiętać, ze mutagenne
oddziaływanie rybawiryny utrzymuje się długo jeszcze po jej odstawieniu, więc
nawetr jak chcąc się napić odstawisz ją na kilka dni przed, to i tak ona ( ta
którą wziąleś wcześniej) oddziaływuje nadal na Twój organizm. Wlewasz więc
alkohol nadal w "srodowisko rybawirynowe"...

IFN powodowac moze skoki ciśnienia krwi... dodaj do tego alkohol... moze się
skończyć wylewem, zawałem... = smierć lub prawie śmierc w rezultacie.

Odstawianie leków (RIB podczas picia), skrócenie czasu działania przez szybsze
wypłukiwanie leków - to razem obniża twoje szanse z około 50% jakie miałeś na
starcie do nie wiem ilu... Do połowy z tego...? (25%?) A może do zera...?

No i jest jeszcze wysuszanie organizmu. Jak wiadomo alkohol odwadnia, leki
stosowane w terapii też nas wysuszają. Do tego jeszcze obydwa czynniki obniżają
odporność organizmu - nagle może się okazać, ze z jednej strony spadnie Ci
morfologioa (WBC i neutrofile) do poziomu w którym albo przerwą Ci terapię,
albo narazisz się na aplazję szpiku kostnego lub groźną infekcję (sepsa), a z
drugiej strony wysuszenie błon śluzowych spowoduje większą podatność na taką
infekcję...

Picie alkoholu podczas terapii to po prostu czysty objaw głupoty i ignorancji.
Odstwa terapię, skoro masz ją marnować - dadzą ją komuś innemu, kto czeka już 2-
3 lata... Powinni chyba robić testy krwi (jakieś niespodziewane) na poziom
alkoholu i zabierać leki takim jak Ty - uważam, ze to byłoby uczciwe.

Ciekawe co sobie powiesz, jak terapia nie poskutkuje...? Sorry? ;-)




Temat: krztusiec, co to za choroba, opis
krztusiec, co to za choroba, opis
# Na świecie każdego roku występuje od 20 do 40 milionów nowych przypadków
krztuśca.
# W Polsce obserwuje się wzrost liczby zachorowań na krztusiec wśród dzieci w
wieku przedszkolnym i szkolnym
# W 1998 odnotowano najwyższą od 20 lat zachorowalność na krztusiec w Polsce -
2869 nowych przypadków.
# Prawdopodobieństwo zachorowania osoby nie posiadającej odporności swoistej
na krztusiec wynosi 100% (dane wg Meldunku Rocznego PZH 1998)
# Co to jest krztusiec?
Krztusiec to ostra choroba zakaźna dróg oddechowych wywoływana przez bakterię
Bordetella pertussis, przenoszona głównie drogą kropelkową, a także przez
zakażone przedmioty.
# Kto najczęściej choruje na krztusiec?(3,4,5)

* niemowlęta, które nie otrzymały jeszcze szczepionki
* dzieci zwolnione ze szczepienia szczepionką DTPw, np. z powodu zaburzeń
neurologicznych takich jak: postępujące choroby oun (leukodystrofie, procesy
demielinizacyjne), czynna padaczka
* dzieci, u których cykl szczepienia był niekompletny
* dzieci, które nie wytworzyły odpowiedzi immunologicznej po szczepieniu DTPw
* osoby, u których wygasła odporność poszczepienna: dzieci w wieku
szkolnym, młodzież, dorośli

# Jaka jest sytuacja epidemiologiczna krztuśca w Polsce?(6,7)
W Polsce od 1997 roku nastąpił znaczny wzrost zachorowań na krztusiec.(4,7)
Obecnie około 40% chorych na krztusiec to młodzież, która otrzymała pełny cykl
szczepień podstawowych szczepionką DTPw. Związane jest to z obniżaniem się
wraz z wiekiem odporności poszczepiennej.(5)
Każdego roku wzrasta odsetek zachorowań wśród dzieci w wieku szkolnym.(4)
# Co mogło być przyczyną wzrostu liczby zachorowań na krztusiec?

* częstsze infekcje starszych dzieci, młodzieży i dorosłych, które są
źródłem zakażenia dla najmłodszych;
* rezygnacja rodziców ze szczepienia szczepionką DTPw (z pełnokomórkową
komponentą krztuścową) w obawie przed wystąpieniem poważnych niepożądanych
odczynów poszczepiennych;
* brak dawki przypominającej szczepionki w 4-6 roku życia do 2003 r.

# Jakie są objawy choroby?

* początkowo męczący suchy kaszel, nasilający się w nocy;
* następnie ciężkie napady kaszlu, często kończące się wymiotami,
powodujące bezdechy z sinicą, wylewy i wybroczyny do spojówek, krwawienia z
dziąseł lub z nosa, obrzęk twarzy i powiek, utrzymujące się do czterech
miesięcy; (u starszych dzieci i dorosłych krztusiec często ma przebieg nietypowy).

# Jakie są najczęstsze powikłania krztuśca?
bakteryjne:

* zapalenie płuc
* zapalenie ucha środkowego
* odmiedniczkowe zapalenie nerek
* biegunka

neurologiczne:

* drgawki
* zaburzenia świadomości
* uszkodzenie wzroku i słuchu
* niedowłady i porażenia kończyn
* zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych



Temat: czy to migrena?
Witam ponownie!
lekarz ktory uwaza ze migrena to jak boli po jednej stronie i jest z aura, nie
wzbudza we mnie zaufania.
jak juz sama widze zauwazylas migrena moze objawiac sie roznie, a migrena z
aura nalezy do znacznej mniejszosci, do ok. 20% wszystkich migren.

Migrena, zdarza sie, pogarsza sie niekiedy wlasnie po urodzeniu dziecka, od
tabletek antykoncepcyjnych, oczywiscie stres, wysilek niedopsypianie to tez
odgrywa role ale jak ktos nie ma migreny to od tego raczej jej nie dostanie.
Poza tym migrena u kobiety jest mocno zwiazana z cyklem hormonalnym wiec
owulacje i miesiaczki moga powodowac wystapienie bolow glowy.

Piszesz ze zaczelas brac Cilest po urodzeniu dziecka. Byc moze, a nawet jest to
prawdopodobne ze obydwa te zdarzenia mogly miec duzy wplyw na wystapienie bolow
glowy (jesli to migrena) poniewaz w obydwu wypadkach jest jakas ingerencja w
hormony.
czasami jest tak ze po odstawieniu srodkow anty to trwa kilka mies zanim
migreny ustapia, nie wiem dlaczego.
A ze boli w czasie okresu- to akurat jest normalne w migrenie. Rowniez owulacja
wywoluje okropne ataki migreny.

zacznij zapisywac kiedy i jak boli cie glowa, obserwuj cykl i moze okaze sie ze
pewien zwiazek jest.

Mysle tez ze istotnie lepiej jest odstawic tabletki jesli bardzo glowa boli.
Migrena moze podwyzszyc ryzyko wylewu sama z siebie, tabletki swoja droga,
razem wiec ryzyko jest jeszcze wieksze.

Osobiscie uwazam, na pdstawie twojego opisu ze bol pewne elementy migrey ma.
Pulsowanie, umiejscowienie w skroniach i oczodolach, bol z tylu glowy, bol
karku - wszystko to wystepuje w migrenie.
Rowniez fakt ze nie pomagaja leki i masz mdlosci - tez charakterystyczne w
migrenie.
fakt ze boli codziennie i ze bol nasila sie wieczorem jest mniej powszechny w
migrenie ale nie wykluczony.

Jest taka forma bolu glowy ktora nazywa sie Chronic Daily Headache - Codzienny
Chroniczny Bol Glowy. Wlasnie o nim niedawno dyskutowalismy. To moze tez byc to.

To ze boli cie kregolsup to nie mam pojecia czy moze miec zwiazek z twoimi
bolami glowy czy nie. Ogolnie nie spotkalam sie aby w migrenie bolal kregoslup
w czesci ledzwiowej, Ze szyja to tak, albo reumatyczne bole albo
fibromialgiczne, to zdarza sie czesto.

Mysle ze jeszcze troche dluga droga aby zdecydowac czy masz migrene czy nie.
Np warto by bylo pomyslec czy w twojej rodzinie (nawet dalszej) wystepowaly
jakies bole glowy, padaczki, albo inne nuerologizcne objawy ktore pasowalyby do
typowych lub "nietypowych" migren.
czy np. jako dziecko lub pozniej mialas jakies problemy zdrowotne np okresowo
bole brzucha polaczone z wymiotami, wrazliwoscia na swiatlo, dzwiek itp.. bole
glowy przy miesiazczce, cokolwiek ci przyjdzie do glowy..

Mysle ze najlepiej by bylo abys udala sie do jakiegos neurologa, najlepiej
ktory specjalizuje sie w bolach glowy.
ja tu oczywscie troche o migrenach wiem, ale lekarzem nie jest wiec moje opinie
mozna traktowac tylko "wskazowkowo"..

A jesli chodzi o te bole kregoslupa to mi na to pomagaja antybiotyki.
zauwazylam to kiedy sie rozchorowalam na cos w rodzaju grypy i prawie zawsze
jak biore jakis to pomaga mi to na bole w okolicy nerek (ale nerki mam zdrowe
bo badam).
A tak nawiasem moze to nerki? chciaz Mlody o wadze 9 kg to sporrrroo :)

jest co badac, szukac, wykluczac, nie zrazaj sie jesli bedzie to trwalo bo jak
w koncu bedziesz miala prawidlowa diagnoze to i lecznie bedzie lepsze.

Poza tym- sprawdzalas czy nie masz chorych zatok, depresji, H Pylori (bakterie
w brzuchu?

Venus

ps nie wiem czy doczytals ale w jesli by to byla migrena to wazne jest co sie
je, ile sie spi, co sie wacha i takie rozne..?




Temat: Moja Buba ['] 17.11.2005
Moja Buba ['] 17.11.2005
To nieprawda, że z czasem mniej boli. Jak widzę zdjęcia psów podobnych do
mojej Bubu, ryczę. Byla ze mną całe 14 lat. Piękny dorodny owczarek niemiecki,
którego wykarmiłam kroplomierzem bo była tycia jak okruszek - jej mama miała
za duzy miot, Buba była najmniejsza i suka część szczeniąt odrzuciła. Trafiła
do mnie o wiele za wcześnie, mało szans jej dawano, zwłaszcza, że dość
poważnie zachorowała jak była jeszcze psim noworodkiem. Nic dziwnego, zero
odporności. A jednak się udało i psiak wyrósł wielki i dorodny. Strasznie
mądra bestia, grzeczna - oczywiście miała swoje wyskoki i godziny szaleństw,
ale była cudnym futrzakiem. Wszyscy weci i postronne jednostki zachwycali się
jej jedwabistą sierścią, nawet w wieku podeszłym wyglądała ciągle na młodszą
niż w rzeczywistości. Opłaciło się gotowanie kaszki czy ryżu z mięchem i
warzywami (nie przepadała za gotowym żarciem). Nie chorowała zbyt dużo. W
wieku 10 lat mieliśmy trochę grozy, lekarz znalazł guza na listwie mlecznej.
Potem coś bardzo dziwnego - okropny guz na barku. Operacja już w wieku lat 12,
więc strach - jak przezyje narkozę w tym wieku? Zniosła calkeim dobrze. W tym
wieku zaczęły się problemy typowe dla owczarków - zanik mięśni w tylnych
łapach. W ogóle nie dopuszczałam do siebie tej mysli, nie chciałam tego
widzieć. Masowałam jej łapki, podawałam preparaty na wzmocnienie. No ale pies
ciągle był wesoły, na spacerach biegał, od czasu do czasu się potykał... W
maju zeszłego roku pies nagle przestał chodzić. Wstajemy rano, chcę iść na
spacer, Buba wstaje - łapy się rozjeżdżają, pies się przewraca. Do tego
wymiotuje i wygląda marnie. Wpadam w histerię (to u mnie zawsze pierwsza
reakcja). Obdzwaniam wszystkich możliwych lekarzy, szukam kogoś z polecenia,
bo mam złe doświadczenia z poprzednich zabiegów Buby. Znalazłam wspanialego
lekarza, przyjeżdża do nas do domu, również w święta i neidziele, aplikuje
leki. To na szczęście nie wylew i nie paraliż jak sobie wyobrażam, zespól
przedsionkowo-jakiś tam, coś z nerwem błędnym. Pies po 2 tygpdniach dochodzi
do siebie, a mi kamień spada z serca. Choroba wraca jesienią, mimo naszego
chuchania i dmuchania na psiaka. Tym razem idzie gorzej. Buba nie zdrowieje
tak szybko. Dostaje coraz silniejsze leki. Najgorsze jest w ciągu dwóch
tygodni sunia przestaje się ruszać. Nie może wstać nawet na siusiu.
Uświadamiam sobie że nie mogę przedłużać agonii. Rozmawiam z naszym lekarzem,
który jest ostatnia osobą, któa uśpiłaby zwierzaka, gdyby dało się coś zrobić.
Ale szczerze mi mówi, że Bubucha cierpi. Ryczę jak głupia. Nie pomaga mi moja
siostra - jest od psa starsza o dwa lata, wychowywały się razem, pies w jej
świadomości istaniał od zawsze. Nie akceptuje decyzji o uśpieniu, ryczy
jeszcze gorzej ode mnie. W międzyczasie obie bardzo ciężko chorujemy na
zapalenie płuc (nie wierzę, ze odchodzenie naszej psiny nie miało na to
wpływu). Proszę pana dr by uśpil ją u nas w domu. Odchodzi na moich kolanach,
cały czas ją głaszczemy, rozmawiamy z nią...
Dlaczego nasze zwierzaki tak krótko zyją. Minęło już tyle miesięcy, a ja na
wspomnienie B. nie mogę przestać ryczeć. Czuję się winna, że może można było
coś zrobić, że może gdyby... Pocieszają mnie wszyscy, lekarz, rodzice, znajomi
- Buba miała ze mną dobre życie, nigdy nie była bita, była kochana przez
wszystkich, dbałam o nią jak o własne dziecko. Tylko ta straszliwa pustka
(wiem że psiarze i kociarze mnie zrozumieją, jak powiem, że nigdy nie
opłakałam śmierci nikogo z rodziny tak jak mojej Buby...).

Uczucie pustki jest tak straszne, że nie mogę wytrzymać. Obiecuję sobie szybko
przygarnąć jakąś sierotę jak tylko będę mieć warunki (szukam dla siebie
mieszkania). Niedawno kupiłam wreszcie własne duże M, a od soboty jest ze mną
Reksio - bardzo psi kilkumiesięczny kocio (ze względu na pracę, w której
spędzam teraz strasznie dużo czasu, nie mogę sobie na razie pozwolić na psa).
Jest trochę lepiej, człowiek ma się czym zająć - zwłaszcza że kocio ma objawy
sierocej choroby, jest trochę zaniedbany i chory na koci katar - dobrze że
wykazałam sie przytomnością umysły i od razu pokazałam małego lekarzowi. Na
początku wakacji Reksio dostanie jakąś kocią towarzyszkę, uważam, że to mój
obowiązek uratować jakieś kocie istnienie, skoro mam na to warunki i pieniądze...

Ale ciągle jak widzę podobnie umaszczonego owczarka, serce mi pęka w pół




Temat: Hemofilia nabyta?
Hemofilia nabyta?
Za zgodą autorki wklejam ciekawy artykuł o "dziwnej" niedziedzicznej
hemofilii:

NABYTA HEMOFILIA

Choć hemofilia kojarzy się nam z genetyką, chorobami wrodzonymi i jest
nieodłącznie związana z zagadnieniami dziedziczenia nieprawidłowego genu
oraz przekazywania choroby kolejnym pokoleniom, można jednak spotkać osoby,
u których stwierdzono hemofilię, lecz nie dotyczy ich żaden z wymienionych
problemów.
Bardzo rzadko może się zdarzyć, że osoba, która dotychczas nie miała
żadnych proble-mów w zakresie krzepnięcia ani nie jest obciążona genetycznie
żadną skazą krwotoczną, zapada na tzw. nabytą hemofilię. Poszukiwanie
przyczyny nagłych zaburzeń krzepnięcia (wylewów podskórnych, krwawienia z
błon śluzowych, krwiomoczu, czasem ciężkich krwotoków), często długotrwałe,
prowadzi do wykrycia krążących we krwi chorego nieprawidłowych przeciwciał.
Przeciwciała te, zwane również "inhibitorem czynnika VIII", zaburzają lub
znoszą jego działanie w procesie krzepnięcia i powodują ciężkie, a czasami
nawet groźne dla życia krwawienia. Należą one do tzw. autoprzeciwciał, czyli
przeciwciał skierowanych przeciwko własnym białkom organizmu.
Jak wiadomo, inhibitor czynnika VIII może również rozwinąć się u pacjentów
z wrodzoną hemofilią i jest jednym z jej najcięższych powikłań. Sprawia, że
leczenie substytucyjne preparatami czynników krzepnięcia staje się
niemożliwe lub znacznie utrudnione oraz wymaga długotrwałego i niełatwego
leczenia. Podobnie w nabytej hemofilii A nie jest możliwe uzupełnienie
brakującego (unieczynnianego przez autoprzeciwciała) czynnika VIII za pomocą
powszechnie stosowanych koncentratów czynnika VIII. Trzeba zastosować inne,
bardziej skomplikowane schematy leczenia, które dają jednak możliwość
całkowitego wyleczenia tego schorzenia.
W nabytej hemofilii najbardziej charakterystyczne jest to, że objawy
pojawiają się nagle, zazwyczaj bez wyraźnej przyczyny, u osób, u których
krzepnięcie było dotychczas prawidłowe. Nieoczekiwanie dochodzi do poważnego
krwotoku lub pojawiają się wybroczyny, sińce i wylewy. Przebieg skazy
krwotocznej jest tu zwykle znacznie poważniejszy niż w hemofilii wrodzonej.
W badaniach laboratoryjnych stwierdza się przedłużenie czasu APTT, tak jak
ma to miejsce w "tradycyjnej" hemofilii. W bardzo wielu przypadkach nie
udaje się znaleźć żadnej konkretnej przyczyny wytworzenia się u pacjenta
przeciwciał. U około połowy osób dotkniętych tym schorzeniem stwierdza się
jednak jego współwystępowanie z innymi chorobami, takimi jak toczeń i inne
choroby autoimmunologiczne, reumatoidalne zapalenie stawów lub różne
nowotwory złośliwe. Może się to zdarzyć również na skutek przyjmowania
niektórych leków (antybiotyków, leków przeciwpadaczkowych), jako niezwykle
rzadkie powikłanie ich stosowania. Przeciwciała mogą wytworzyć się też u
kobiet w czasie ciąży lub kilka mie-sięcy po porodzie. W obu wymienionych
przypadkach jednak często zanikają one samoistnie.
Celem leczenia jest wyeliminowanie krążących we krwi pacjenta
autoprzeciwciał, uniemożliwiających prawidłowe działanie czynnika VIII.
Ponadto w razie wystąpienia poważnego krwawienia konieczne staje się jego
zahamowanie - osiąga się to poprzez podawanie koncentratów wieprzowego
czynnika VIII, preparatu FEIBA lub rekombinowanego czynnika VIIa
(Novoseven). Wyleczenie można natomiast uzyskać stosując leki
immunosupresyjne (w tym przede wszystkim sterydy), immunoglobuliny,
plazmaferezę (zabieg wymiany osocza) lub kombinację tych metod.
oprac. lek. med. Joanna Zdziarska, na podst. CA Lee, EE Berntorp, WK Hoots
"Textbook of Hemophilia"





Strona 3 z 4 • Znaleziono 192 postów • 1, 2, 3, 4  

Powered by WordPress. Design by Free WordPress Themes.